piątek, 2 marca 2012

Bondi Rescue

Jest taki serial w telewizji, w którym pokazują ratowników z tej słynnej plaży.Wszystko jest troszkę przerysowane, ale tak to już jest w telewizji. Bo w prawdziwym życiu, kiedy się topisz, nie ważne kto cię ratuje. W ostatni weekend porwał mnie prąd i nie mogłam wydostać się z wody. W jednym momencie stoisz sobie i śmiejesz się w falach, a za chwilę nie czujesz dna i nie możesz przedrzeć się bliżej brzegu. W tej sytuacji nie utknęłam sama, tylko z całą grupą innych "pływaków". Ludzie pomagali sobie nawzajem, bo dość dużo czasu zajęło ratownikom, żeby do nas dotrzeć. W końcu jakiś przypłynął, chwilę odpoczęłam na jego desce surfingowej i popłynął dalej ratować innego człowieczka., bo ja stwierdziłam, że jakoś sobie poradzę. Razem z moją współlokatorką wyszłyśmy zmachane z tej wody jak po olimpiadzie. Inni znajomi czekający na piasku nie chcieli uwierzyć w nasze perypetie, bo z daleka wszystko wyglądało normalnie. Zresztą, takich akcji w tym miejscu jest pewnie pełno. No sami popatrzcie!

http://www.youtube.com/watch?v=cx6MlPsi2tM&feature=fvst

W ramach wyjaśnienia: pływamy tylko pomiędzy flagami!

2 komentarze:

  1. O matko! Uważaj tam na siebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten opis brzmi trochę złowieszczo, ale jakoś strasznie nie było, po prostu nie mogliśmy się przebić przez prąd.

      Usuń