Ponowny wyjazd do Australii był chyba najtrudniejszą do tej pory decyzją w moim życiu. Łkania i dobre wyniki polskiej reprezentacji w siatkówce wcale mi tego nie ułatwiały. Ale oto i jestem, Melbourne.
Przede wszystkim: tutaj jest zimno. Dzisiaj jest na przykład 17 stopni, ale i tak chodzę w długich rękawach. Najdziwniejsza jest zmienność pogody. Rano widać oddechy przechodniów na zimnym powietrzu, po południu ludzie rozwarstwiają swoje odzienia i wieczorem znowu chłód. Najgorsze są jednak domy, te stare, ceglane, klimatyczne kumulatory zimna. A grzejników nie ma...
Jakoś jednak sobie radzimy z tym zimnem. Australijskie wino jest najlepszym sposobem! Pomaga też pozostanie w ruchu: wskazana jest praca w ogródku, jazda rowerem czy organizowanie życia w różnych urzędach. Wszystkie z powyższych zaleceń skrupulatnie wypełniamy, a do komputera zasiadamy z kocykiem i kubkiem herbaty.
W kwestiach organizacyjnych mamy prace i wynajmujemy domek. Innego sformułowania nie mogę użyć: uroczy domek. Jest ogródek, a w ogródku: mięta, pietruszka, chili, drzewo cytrynowe i limonkowe. Jest pokój do nauki, czekający na gości! Jest sypialenka, i kuchnia połączona z salonem. W suficie umieszczone są świetliki, a na podłodze jest drewniana podłoga.
Nieruchomości wynajmuje się tutaj przez agencje nieruchomości (są oczywiście oferty na gumtree, ale to tyczy się bardziej krótkoterminowych, wieloosobowych opcji). Agencja prześwietla przyszłych najemców (zarobki, historia najmu, referencje pracodawcy i osobiste). Coś tam nawymyślaliśmy i jakoś udało wynająć się miejsce, które najbardziej nam się spodobało. Nasz sukces na rynku nieruchomości wynika głownie z toczącej się obok budowy. Nam póki co odgłosy budowy nie przeszkadzają, motywują nas do wstawania przed 8 rano. Zobaczymy jak długo będzie nam się podobać.
| Główne wejście |
![]() |
| Ogródek |
![]() | ||||||
| Mniamm |
![]() |
| Adam idzie do pracy, Manar się nudzi |
![]() |
| Adam się nudzi, Manar pije wino |




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz