Zaskakujący spokój towarzyszy memu życiu w Melbourne. Trochę pracy, trochę nauki, trochę gotowania, w słoneczne weekendy spacery, pikniki, trochę pomagania przy remoncie. Nie wiem czy umiem żyć tak spokojnie, ale chyba każdy może się nauczyć. Mam oczywiście napady tęsknoty, płaczu i melancholii, gdyby ich zabrakło nie byłabym sobą. Ale spokój zwycięża!
| Melbourne Show, czyli wesołe miasteczko itp. |
| Plaża Aireys Inlet |
| A na plaży zamiast ludzi napotykam rozgwiazdę |
![]() |
| Yeee |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz