piątek, 26 lutego 2016

Kempingowy splendor

Tak wiec utarł nam się z Adamem taki zwyczaj, ze jeśli nie mamy żadnych planów, a nadchodzą dni wolne, pakujemy namiot i dmuchany materac i naszym 13-letnim golfem ruszamy gdzieś w bardziej lub mniej znane. W okresie wakacyjnym kempingowanie jest na tyle popularne, że pola namiotowe trzeba rezerwować z wyprzedzeniem. I nie mam tutaj na myśli wypasionych kempingów, z łazienkami i kortem tenisowym, bo tych jest od dostatku i tylko wiśniaki z przyczepami chcą tam spać. Trzeba zamawiać miejsca w parkach narodowych, nawet na dalekim odludziu. Wiec wynalazłam magiczna stronę, która wszystko pokaże i wszystko podpowie (http://www.findacamp.com.au/). Nawet jeśli jedziemy bez rezerwacji zawsze możemy sprawdzić czy jeszcze jakieś miejsca są dostępne. Tak więc jeździmy sobie w naturę od czasu do czasu, zachodnią część naszego stanu Victoria mamy już przerobioną, teraz czas na wschód! 


Odwiedziny znajomych z Sydney i Brisbane, więc turystyczne miejsca trzeba było odwiedzić
Foczka napotkana w Warrnambool

Koale napotkane w Great Otway National Park

Widok oceanu po raz 168 

Stylówka na pielgrzyma
Trzy godziny od Melbourne - Grampians National Park
Saunders się nie zmieścił w kadrze:D  
Zachodnie wybrzeże Victorii słynie z silnych wiatrów 
Czasami trochę straszno na odludziu  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz