piątek, 26 lutego 2016

Lato w pełni

Lata koniec nadszedł czas. Kalendarzowo zostały nam jeszcze 3 dni (tak jesień zaczyna się 1 Marca, nie wiem skąd oni wynaleźli te daty). W sumie nic spektakularnego nie wydarzyło się w przeciągu tych ostatnich kilku miesięcy. Mam jedynie wrażenie, że za mało plaży użyłam. No cóż, trochę rozleniwiliśmy się w miejskim klimacie. Święta przebiegły pod znakiem wielu rodzinnych spotkań (ta intensywność sprawiła, że postanowiłam w przyszłym roku gdzieś po prostu uciec na ten szalony czas). Zaliczyliśmy kolejne dwa wesela, wiele spotkań kulturowo-pijackich, jeden festiwal (jednodniowy miejski Laneway się nazywa) i organizację koncertu domowego (sprzedaliśmy 38 biletów!). Oprócz tego były małe wyjazdki, ale o tym następnym razem. 

Rodzina Saundersow, dla jasności: wszystkie dzieci i duży pies przynależą do jednej pary
Kolejne wesele, w fazie niewyraźności
Laneway Festival 

Pierwszy festiwal w Australii dla Manara stad ten uśmiech


A na scenie Beach House, smęty, sentymenty...
Taka lokalizacja festiwalu 

Koncert w naszym salonie

Nawet ja próbowałam, ale publika jakoś się zmniejszyła 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz