CBD jest skrótem od central business district. Jak sama nazwa wskazuje do centrum miasta jeździ się w interesach, a nie dla zabawy. Częściowo jest ono zamieszkane, głównie przez Azjatów, którzy skupiają się w China Town. Jednak w większości mieszczą się tam wieżowce, biura i urzędy. Wraz z tłumem mężczyzn i kobiet ubranych w garnitury i garsonki codziennie rano udaję się do CBD w ramach pracy tostowniczej. Mogę nawet zażartować, że drapacze chmur to ja poznaje od kuchni:) Nie omieszkałam oczywiście dokonać pewnych generalizacji na temat ludzi businessu, a oto i one:
1. Około 80% ludzi skupionych wokół stacji Martin Place, gdzie mieści się większość biur, wystrojonych jest w eleganckie ciuszki. Kolejne 15% udaje się do pracy w szortach/ dresach (ten odsetek po prostu biega/ szybko spaceruje do pracy), wielu z nich trzyma w rękach wieszaki z wyprasowanymi koszulami/ marynarkami. Pozostałe 5% wygląda normalnie, choć może to przesadne stwierdzenie, biorąc pod uwagę, że ja też włączam się do tej grupy.
2. Kiedy wydostaję się z podziemnego peronu stacji pociągu, bardzo często jestem pierwszą lub jedyną osobą, stojącą na ruchomych schodach. Reszta po prostu człapie po tych długaśnych schodach, nie wiem czy to dla zdrowia czy oszczędności czasu. Próbuję być jednak niewzruszona i powtarzam moją nową życiową dewizę: za chodzenie to mi tu płacą, więc nie ma co na darmo /za darmo nadrabiać drogi.
3. Ludzie biur spędzają dużo czasu w naszej eleganckiej kantynie.
Większość osób przychodzi tam kilka razy dziennie: najpierw po tosty,
kawę; potem drugą kawę; później mamy już lunch; no a po lunchu wiadomo:
deser. Ludzie tostów znają ludzi biur: znamy ich imiona i zamówienia.
Ludzie biur lubią zamawiać codziennie to samo o tej samej porze, ludzie
biur nie lubią codziennie powtarzać swojego zamówienia, więc ludzie tostów
ćwiczą swoją pamięć. Ludzie biur chyba lubią czuć się szczególni, a może nie chce im się powtarzać tego samego w kółko. Ludzie biur są piękni, smukli i dobrze wychowani. Ludzie
biur udają, że nie znają ludzi tostów poza kantyną, a może to ludzie
tostów udają...
![]() |
| Ludzie tostów na festiwalu jedzenia:) |
| CBD nocą |

To jest najlepszy POST ! Ludzie tostów i ludzie biur. Fajnie Manar FAJNIE! Przemówiłaś do mojej wyobraźni.
OdpowiedzUsuńBoŻena
człowiek traktorów
( dlaczego dopiero teraz to przeczytałam ?! TO ZMIENIŁO MOJE ZYCIE)
Bożena, ty to jesteś człowiek jabłek, zawsze myślimy o pierwotnych potrzebach jedzeniowych w pierwszej kolejności.
UsuńBardzo dobry wpis. Chyba moj ulubiony :)
OdpowiedzUsuńno i calkiem sympatyczne kolezanki :)
OdpowiedzUsuńwidzę, że moich czytelników zdecydowanie pociąga artystyczny nurt blogowy:) będę więc więcej metafor używać:) a ty Furman, lepiej skup się na koleżankach w Polsce!
Usuń