niedziela, 15 stycznia 2012

Sydney festiwal


Musimy uświadomić sobie jedną ważną rzecz o Australii. Tutaj też pada deszcz. Potrafi nawet mocno. Kiedy więc zgromadzeni w parku na Sydney Festiwalu ukrywaliśmy się pod parasolami (tylko przez wybrane momenty), przypomniałam sobie o polskich warunkach festiwalowych. Uświadomiłam też sobie, że lato niedawno się dla mnie skończyło, a teraz przeżywam je ponownie, a dzięki temu to co najlepsze, czyli piknikowanie, różowe wino, muzykę na żywo i tańce na deszczu. Nie powiem, żeby festiwalowy program sprzyjał biednym studentom, za większość koncertów trzeba słono płacić (ok.60-80 AUD), plus większość biletów jest już wyprzedana. Kto szuka jednak, nie błądzi i znajdzie coś przyjemnego i darmowego za razem, tym razem był to Mike Patton z Faith No More, śpiewający włoskie, stare klasyki - dolce vita!







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz