Na wschodnim wybrzeżu istnieją dwa kompleksy plaż i kurortów. Jeden położony
na Północ od Brisbane – tak zwane Sunshine Coast oraz ten położony na Południe
– Gold Coast. Część Północna ma bardziej rodzinno-luksusowy charakter,
Południowa zaś – młodzieżowo-imprezowy.
Miejscowości położone na Słonecznym Wybrzeżu są bardzo podobne – długie
plaże, urocze kafejki, trochę surferów, ktoś organizuje ślub na plaży, dziadki
się opalają, wszystko jest schludne i ładne (warta zobaczenia jest szczególnie
mieścina Noosa). Na południu położone jest słynne Surfers Paradaise, czyli
najbardziej imprezowe miejsce w Australii. Dla mnie osobiście twór to
przedziwny i niezbyt stylowy – mnóstwo wieżowców zbudowanych przy samej plaży,
dyskotek, i McDonaldów. Złote M było i ciągle jest ważnym punktem w podróżach
po Antypodach. Po pierwsze można zaopatrzyć się tam w stosunkowo tanie jedzenie
– podwójny cheeseburger jedynie 2 dolary, a lody – 30 centów! Po drugie, gdzie McDonald, tam Internet. Zwodzeni tymi walorami wypatrywaliśmy złotych liter z
wyczekaniem. Jak sama nazwa wskazuje na Złotym Wybrzeżu mieszkają złoci ludzie,
którzy kochają złote litery, a złote M jest ich ulubioną. Nie powinno więc
dziwić, że na dystansie ok. 50 km widzieliśmy co najmniej 20 McDonaldów,
istne szaleństwo. Pomimo zimy spaliśmy na przy plażowych parkingach, gdzie
pomimo zimy spotykaliśmy ludzi paradujących w krótkich rękawkach, no i
oczywiście surferów. Przemierzając setki kilometrów wschodniego wybrzeża
zrozumiałam też dlaczego jest ono tak popularne. Cywilizacja dookoła, blisko do dużych miast, a mimo wszystko blisko natury i
dziko, a plaże są po prostu piękne,
czyli wszystko czego dusza pragnie.
 |
Złote M
|
 |
| Surfers Paradaise z oddali nabiera trochę romantyzmu |
Na zawsze pozostane fanem twoich postow... sle usciski do Australi, w meksyku poczta jest do dupy, wiec musisz czekac jakies 2 tyg :)
OdpowiedzUsuńsory jestem pijana,2 tyg to za malo mialam na mysli 2 lata
OdpowiedzUsuńBoże Bożena, jak zwykle robisz mi wiochę...nawet na blogu:*
OdpowiedzUsuń