piątek, 23 listopada 2012

Australia Południowa

Stan ten jest postrzegany najnudniejszym i najspokojniejszym miejscem na całych Antypodach. Krajobrazy są ładne, ale nieszczególnie ekscytujące; zabytki jak w całej Australii - słabe; życie w miastach nudnawe. Ale Południowy kraniec oferuje też bardzo szczególny klimat lenistwa, dobrobytu, elegancji i całą masę niesamowicie ciepłych i pomocnych ludzi. 
Kontynuowałyśmy naszą przygodę autostopową wraz z krajanką warszawianką. Podwiózł nas między innymi lokalny dziennikarz, który później pojawił się na prywatce u znajomych naszego couch surfera. Nie da się więc uniknąć cudownej swojskości i poczucia przynależności. Ludzie chętnie zapraszają gości do domów, ponieważ przyjezdni są postrzegani w tamtym obszarze jak lokalna rozrywka. Dla przykładu, innego razu autostopując do Adelajdy zostałyśmy zabrane przez kobietę około pięćdziesiątki, z którą przyjemnie nam się rozmawiało przez 5godzin podróży. Było na tyle przyjemnie, że zabrała nas ona do swojego domu, napoiła, nakarmiła, a kolejnego dnia pokazała Doli Barossa, skąd pochodzą najsłynniejsze australijskie wina, m.in. Jacob's Creek. Nasza tymczasowa mama pokazała nam przeurocze malutkie winiarnie, gdzie próbowałyśmy przeróżnych win na prywatnych sesjach (my trzy i właściciel).   
Australia Południowa jest topowym miejscem przeprowadzek (zaraz za Australia Zachodnią, szczególnie Perth, gdzie rynek pracy buzuje przemysł górniczy). Ludzie podążają tam w celu poszukiwania spokojnej stabilizacji, bo praca się zawsze znajdzie, życie nie jest zbyt drogie, a drzwi nie trzeba zamykać, bo wszyscy czują się bezpiecznie. 


A na drzewie w ogródku Pani mamy był miś koala!!!


Karolina i Pani mama





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz